Aktualności

Robert Seethaler - Całe życie

Robert Seethaler - Całe życie

Dlaczego warto przeczytać? Dowiesz się z recenzji Rozalii Kulasik..

Z książką zetknęłam się w Dyskusyjnym Klubie Książki. Ta niepozorna i objętościowo niewielka książeczka w niezbyt ciekawej oprawie, na dodatek nieznanego mi autora, nie wzbudziła początkowo mojego zainteresowania. Zaciekawił mnie jedynie tytuł "Całe życie". Okazało się, że autorem jest współczesny austriacki pisarz, aktor i autor wielu scenariuszy. Ciekawostką jest również fakt, że powieść ta była nominowana do nietypowej nagrody literackiej - Międzynarodowej Nagrody Bookera.

"Całe życie" to krótka opowieść, niecałe 170 stron. Jej akcja toczy się w małej i zapomnianej wiosce u podnóża Alp, gdzie rytm życia wyznaczały pory roku, wszyscy ludzie się znali, razem pracowali i świętowali. Autor ukazuje w niej historię życia głównego  bohatera Andreasa Eggera, zwyczajnego człowieka na przestrzeni kilkudziesięciu lat XX wieku. Andreas  przybył do  tej wioski do jedynego krewnego jako ośmioletnie dziecko, i tam przeżył całe swoje życie. Nie doświadczył nigdy rodzicielskiej miłości. Był stworzeniem, które miało pracować, modlić się i wypinać tyłek pod leszczynowa rózgę. Bito go za każde przewinienie aż doprowadzono do kalectwa. Od tej pory szedł przez życie kulawym krokiem.

Andreas Egger umiał ciężko pracować, brał każdą robotę, wykonywał ją rzetelnie i bez szemrania. Był małomówny, silny lecz powolny. ”Myślał powoli, mówił powoli i chodził powoli, jednak każda myśl, każde słowo i każdy krok pozostawiał ślady i to dokładnie tam, gdzie takie ślady jego zdaniem winny były pozostać”. Był typem samotnika. Ludzi potrzebował w ograniczonym zakresie. "Nie miał nikogo, lecz miał wszystko, czego potrzebował i to wystarczało". Często rozmawiał sam z sobą lub z rzeczami. Jednak  „gdy rozmawiał z Marie, słowa wyskakiwały z niego, koziołkując”. Żył w zgodzie z przyrodą, traktował ją z pokorą i godnością  mimo, że ona nie zawsze okazywała mu wdzięczność. Jego uczucia takie jak radość, miłość, namiętność, rozpacz czy trwoga są ledwie zaznaczone. Podobnie góry, ich piękno i niebezpieczeństwo są mało obecne chociaż  wywarły wpływ na jego życie. Andreas był świadkiem  wielu zmian społeczno – technologicznych w latach 1910 -1970.
W domach pojawiła się elektryczność, telewizory, zbudowano kolejkę wysokogórską, przy której pracował, rozwinęła się turystyka. Wieś  zmieniła swój charakter. Wszystkie te zmiany Andreas przyjmował w cichym zdumieniu, był ich świadkiem.

Książka napisana jest prostym, choć dosadnym, zrozumiałym dla każdego czytelnika językiem. Chociaż mało w niej dialogów łatwo się ją czyta.

Dlaczego warto przeczytać "Całe życie"?

To książka  bogata w treść  mimo niewielkich rozmiarów,  przypomina o pokorze wobec natury, o przemijaniu i godności, opowiada o sprawach, które zawsze towarzyszą człowiekowi, pokazuje świat, który się zmienia i pokolenie, które odchodzi, opowiada o pięknie w samotności, zmusza czytelnika do myślenia.

Rozalia Kulasik